2008-12-24

Wesołych Świąt / Merry Christmas

Swiąteczna karteczka dla wszystkich cierpliwie zaglądających. Klikamy :)
Mam mocne świąteczne postanowienie: odkopać bloga. I na pewno to zrobię, ale potrzebuję chwili oddechu, więc jeszcze troszkę cierpliwości. Aglaya się ogarnie i wróci do regularnego blogowania. A tymczasem życzę Wam wszystkiego najlepszego, Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!
***
Christmas card for all of the visitors patiently awaiting a new post. Click!
My christmas resolution is to undust my blog. I will surely do that, I just need some time, so bare with me please. Aglaya will get her act together and will be back to regular blogging soon. In the mean time I wish you all the best for Christmas and the New Year, may this Christmas be the merriest of all!

2008-12-02

Nowości / New stuff

Na razie ich niewiele. Miało być zdjęcie beretu, ale po wczorajszej wizycie u fryzjera, mam bardziej nastrój do chowania się w mysiej norze niż do pozowania w czymkolwiek. Ale lepiej nie będę ciągnąć tego tematu :/Silver Belle rośnie powoli, szczególnie, że w międzyczasie powstał beret i zaczął powstawać też ten swetwerek :)
Dziś będzie więc tylko świnia i kwiatuszek.
***
Not much of it though. I was to post a photo of my new beret, but after I got a new haircut I feel more like hiding away than modeling. I am slowly making some progress with Silver Belle. Slowly because in the so called meantime I had the above mentioned beret finished and another sweater casted on. :)
So only a pig and a spring flower today.

Świnia jest już czteronożna. Kończyny jakoś tak wybitnie wolno jej rosły, ale w końcu jest ich tyle ile być powinno. Jak zmobilizuję swój leniwy zad do wzięcia się do roboty to zapiszę wzór.
***
Tha pig has already got four legs. It took the piggy quite a long time to grow them, but finally she's got as many legs as she should. When I get my act together, I'll write up some pattern.

Kwiatuszek został zainspirowany przez kwiatek, który kupiłam sobie po obronie. Pomysł ze sprężynką strasznie mi się spodobał i musiałam takie coś zrobić sama.
Wiecie, jak to jest - po prostu MUSIAŁAM :D Więc rozwaliłam długopis i tadam! :D Miałam sprężynkę :) Resztę ufilcowałam igiełkami i poczułam się spełniona ;)
***
The needlefelted flower was inspired by a wooden one I bought after my master's exam. I loved the idea with using a spring and I simply had to do something like this myself. You know - I just HAD TO :D And so I smashed a ballpen and tadah! :D I had a spring I needed. Then I needle felted the pot and the flower and put it all together and I felt fullfilled ;)

Oprócz kwiatka w moim ogródku wyrosła też kolejna marchewa. I znowu wściekła :D Jakaś plaga czy co? Tłumaczę sobie to tym, że Marchewa nie zachwyciła się aurą. Też pewnie miałabym taką minę, gdybym po przybyciu na świat zobaczyła miejską zimę ;)
***
Beside the flower there was also a carrot grown in my garden. And it was mad again :D Some pest or what? I keep telling myself, it's not because I'm a lousy gardener. The carrot just didn't like the weather it saw. I would probably look like this too if I the first thing I saw in my life was a winter in the city.