2009-11-08

And Borys goes to...

...Monika :) Na pewno będzie mu dobrze w nowym domu :) Zwyciężczynię uprasza się o podanie adresu na maila.

A jako, że tyle Was się wpisało, postanowiłam też wylosować nagrodę pocieszenia. Filcowy pocieszacz trafi do Mollika :) Mollika też uprasza się o to samo, co Monikę :)

I to by było tyle na dzień dzisiejszy :) Ale spójrzcie jak się poprawiłam :D Napisałam dwa posty dzień po dniu. Niach niach :D

2009-11-07

Lubię kiedy... / I like it when...

...Rooda wpada z wizytą. A to dlatego, że jest wyładowana pozytywną energią, że ma pierdyliard pomysłów na minutę i że nie można się z nią nudzić. Nieważne czy siedzimy i oglądamy filmy, czy łazimy po sklepach, czy tańczymy do rana, czy hasamy w ciemnościach po zboczach Wawelskiego wzgórza - zawsze jest bosko. Jest bosko nawet wtedy, gdy nie daje mi spać wzdychając o czwartej rano do pięknego Edwarda :))) Nawet wtedy, kiedy mi jojczy za uszami, że nie wie "czy sobie kupić ten płaszczyk czy nieee" :))) I... mwahahaha... nawet wtedy kiedy spóźnia się jedynie dziesięć godzin :D Jedno, co mi się nie podoba w tym wszystkim to brak wspólnych zdjęć. Ale co tam. Nadrobimy następnym razem :D Roodzik, no przyjeżdżaj już! :) Zrobię pierogi :D Promise :) No i tort ofkors :) A przynajmniej spróbuję :)
Ostatnim razem, oprócz tych wszystkich ww. atrakcji, Ola dostarczyła mi również wór z prezentami :D My dwie nie zostałyśmy uwiecznione, ale prezenty owszem i uprzedzam, że teraz będę się bezczelnie chwalić :D Ekhem... chciałam powiedzieć, że dzielić się radością będę ;)
***
...Rooda comes to visit me. It's because she's filled with positive energy, she's got like zilion ideas per minute and you simply can not be bored when she's around. No matter whether we sit and watch some movies, go shopping, dance till the morning light or gambol around the Wawel Hill in complete darkness - it's always divine. It's divine even, when I can't sleep because she yearns for gorgeous Edward :))) Even when she moans because she "doesn't know whether to buy that coat or nooot" :))) And even when.... mwahahah... she's only ten hours late :D The one thing I don't like is that we have no photos of both of us together. We need to catch up on this next time. Roodzik please come! I'll make you pierogi :) Promise :) And a cake ofcourse! :) Or at least I'll try my best :)
Last time she visited me, she provided me not only with the above mentioned attractions, but also brought a bag full of gifts :D We haven't been photographed, but the presents have :) So now I'll be boasting :D Or - to be more tactfull - I'll be sharing my joy with you :)

Po pierwsze - mydełka. Jojczałam o nie tak długo i sugestywnie, że dziewczę w końcu pękło i uskuteczniło produkcję taśmową espesziali for mi :D
***
Firstly - soaps. I've been wining and wining I would like to have some for such a long time and my wining have been so convincing, that poor girl finally gave in and started mass production especially for me :)


Po drugie - kolczyki. Nanana :)
***
Secondly - earrings :)

Po trzecie - zabawki. Ola postanowiła chyba dopieścić moje wewnętrzne dziecko bo przywiozła mi zabawki. Dziurkacze. Są zajebiste :D Nie dość, że kolorowe, to jeszcze wiecie co? Normalnie ROBIĄ DZIURKI! :D Hahahah :)
***
Thirdly - toys. Ola decided to spoil my inner child and she's brouht me some toys. The paper punchers. They're awesome :D They're so colourfull and you know what?! They MAKE HOLES!!! :D Hahahaha :)))

Po czwarte - skrzynka na klucze. Skłamałabym twierdząc, że od kiedy ją dostałam nie zdarzyło mi się szkuać kluczy, ale jest pewien postęp :) Szukam ich teraz trochę rzadziej :D
***
Fourthly - key box. I would be lying if I told you I haven't been looking for my keys eversince I got this box. But there is some progress :) I don't look for my keys as often as I used to :D

I w końcu po piąte - książki kucharskie. W zasadzie, to poszłyśmy na zakupy z postanowieniem, że każda z nas kupi sobie coś ładnego co poprawi jej humor... Ubranie to miało być. Rooda kupiła sobie płaszczyk, a ja wpadłam w rozpacz, bo nie znalazłam nic co by mi się podobało... No może poza tymi książkami, które tak się składa również są prezentem.
***
And finally fifthly - cookbooks. Well actually we went shopping to buy something pretty for each of us. Something that would make us both feel better or at least less grumpy. We meant to buy us some clothes. Rooda bought herself a coat and I couldn't find anything I'd like... Except for the cookbooks :D These are presents as well :D


Dzięki, Misiek, za wsio :* Przyjeżdżaj szybko! Loweeeeee :)

2009-10-25

Niech mnie ktoś przytuli! / Somebody hug me!


Wracam po długiej przerwie. Przeprowadzona, względnie urządzona w nowym lokum i powoli wracająca do równowagi. Od powrotu do regularniejszego blogowania dzieli mnie mam nadzieję tylko kilka dni. We wtorek przybywa pan majster, który podłączy mi internet w nowym domku. Jupi! Mam kilka zaległych postów do napisania i będę te zaległości powoli nadrabiać, ale najbardziej nie mogę się doczekać, żeby zrobić nalot na wszystkie moje ulubione blogi :)
***
I'm coming back after a long break. I've moved to a new place and am almost settled now. I hope it's a matter of just few days for me to get back to blogging on more regular basis. A gentleman sent by my new internet provider will arrive on tuesday to connect me. Yaaay! I have quite a few things to share and a couple of posts to write and hope to catch up on all this soon. And I can't wait to visit all my favourite blogs.

Tymczasem szybciutko, bo czasu mało - konkursik. Przedstawiam Wam misia. Na imię ma Borysek i szuka domu. Żeby zostać jego nowym właścicielem, należy po pierwsze wyrazić taką chęć, a po drugie pomóc w poszukiwaniu dla niego nowego domu. Ergo zostawiamy komentarz pod tym postem, a następnie informujemy na swoim blogu, że to maleństwo szuka domu i linkujemy do tego posta. Resztę rozstrzygnie losowanie za dwa tygodnie.
***
Today just a quick one to anounce a giveaway. Ladies and gentlemen, meet the bear. His name is Borys and he's looking for a new home. All you need to get the chance to become his new owner is to express your will to adopt him and to support the search for new home for him. That means you need to leave a comment on this post and then inform on your own blog that this little guy needs a home and link to this post. The winner will be chosen by drawing lots two weeks from now.

No to ja zmykam. Ale wrócę!
***
I'm off! But I'll be back!