Z mojego świeżo odzyskanego zapału do dziobania misiów wynikło tyle, że powstał Ciapson, który misiem bynajmniej nie jest :) Miał nim wprawdzie być, taki był plan, ale nieco zboczyłam z kursu. Jestem z niego bardzo zadowolona. Szczególną dumą napawa mnie fakt, że Ciapson stoi o własnych siłach :) Filcowało mi się go bardzo przyjemnie, bo powstawał z myślą o wyjątkowej osobie :) A skoro był dla takiej osoby,to musiał się udać. Iza jest w każdym razie zadowolona, co cieszy najbardziej. Cieszy również, że Ciapson osiągnął ten poziom słodkości, że trafił na bloga Cuteable. Jestem zaszczycona, cieszę się bardzo. Ciapson zapewne również :)
***
Yaaaaay!
Miłego weekendu wszystkim!
Have a lovely weekend everyone!

