2010-07-28

W czasie deszczu dzieci się nudzą...

... to ogóóólnie znana rzecz :) Dzieci nudzą się, dzieci brudzą się... i tną stare dżinsy :D Bo chcą mieć jeansową broszkę kwiatek. Chyba źle ze mną skoro mówię o sobie w liczbie mnogiej i to jeszcze "dzieci", więc ustalmy, nie dzieci, tylko ja :) Pogoda mnie w czasie mojego szalenie długiego urlopu nie rozpieszczała wg niektórych, a według mnie prawda przedstawia się tak: Gdyby przez ostatni tydzień, ze szczególnym uwzględnieniem dwóch ostatnich dni, była taka cudowna tropikalna pogoda, jak jeszcze całkiem niedawno, zapewne wracałabym do pracy w radosnych podskokach, a po wejściu do biura wycięłabym kilka siarczystych hołubców ku czci klimatyzacji. Tymczasem ochłodziło się i pada, więc ja i moja pokręcona psycha doszłyśmy dziś do wniosku, że jeszcze kilka dni urlopu to byłoby coś cudownego. Idealny czas na robienie mało pożytecznych rzeczy w stylu siedzenie na kanapie z pizzunią i malinkami i oglądanie po raz fafnasty Gilmore Girls, kończenie przy okazji Patti (został mi tylko rękaw i kołnierz, więc jest nadzieja, że ten projekt nie zasili mojej "kupki straconego czasu"), robienie nieprawdopodobnego śmietnika przy okazji cięcia dżinów, kupowanie różnistych cosiów i ogólnie nie przemęczanie się :) Ale cóż, jutro do pracy, więc kwiatek dżinsowy powstał jeden. Całkiem mi się podoba ten mój prototyp. Wyszedł tak i będę go chyba nosić z dumą.

Materiały potrzebne do wykonania:
- pasek dżinsu i dwa trójkąty o bardzo pokaźnej podstawie, wycięte z niezbyt reprezentacyjnej odzieży,
- kawałek wstążki do obszycia wystrzępionych brzegów listków,
- zapasowy guzik od starych dżinów,
- igła,
- nitka,
- zapięcie.

To chyba tyle chciałam przekazać :) Zmykam pobawić się swoją nową zabawką. Naprawdę ważenie malin, borówek i wszystkiego, co się nawinie nabrało dziś nowego wymiaru i chwilowo szalenie mnie cieszy :) No co? Mam nową zabawkę i nie, nie jestem normalna :P
Oyasumi nasai minna! Zostawiam Was z urlopową piosenką :)


18 comments:

kachasek said...

dopiero dziś zobaczyłam kwiatucha :D jest ekstraaaaa!!! też bym takiego z dumą nosiła :D

Paula said...

mnóstwo inspiracji tu u Ciebie!

pozdrawiam,
Paula

Mi-ju said...

zabawka godna zazdraszczania! wielkiego zazdraszczania ;)

fajny kwiatek :D jak się wycina tak równo? :)))))

Jaszmurka said...

nie nooo zabawka w pytunię! ahhahaa

Aglaya said...

ZAbawka fajna, szczególnie, że teraz moge upiec ciasto jak ludzie, a nie przeliczac z gramow na szklanki przy uzyciu internetowego przelicznika :P Nie musze tez juz przeliczac uncji i cupow z ang przepisow, tylko naciskam guziczek i gotowe :D

Mi-ju tnie sie normalnie nozyczkami :P ;)

Rooda said...

to kiedy ciasto ?

iza said...

Witaj.Zapraszam do zabawy "Lubię..." Szczegóły u mnie.Pozdrawiam

kalina said...

halo. gdzie się Pani podziała :D...
zima zaciąga ostro, a tu ani śladu po nowym swetrze...
wracaj dziergająca panienko - ładnie prosimy.

Kasia said...

Piękny kwiatek. Sama też lubię produkować materiałowe kwiaty :)

Zdolność-tworzenia said...

Super pomysł, banalnie prosty i niebanalny w odbiorze.

Atelier Caseiro said...

Hello, my name is Ana, from Brazil. I liked your blog.
Add in my list, ok?
=) Have a nice weekend!

http://ateliercaseiro.blogspot.com/

Anonymous said...

a w czasie śniegu? :>
Ola;]

hrabina said...

Wszystkiego, co najlepsze na Nowy Rok. Niech przynosi Ci on radość i szczęście.
Mam nadzieję, że tu wrócisz ze swoimi pracami.


Anka

Jaszmurka said...

Jak leży rozwodniony śnieg za oknem też :P

Więc kaman! Dawaj jakiś wpis na blogu... bo serio uznam, że zapadłaś się pod ziemię! (a przecież tak nie jest bo fejsbuk nie kłamie hahaaa)

:D

Aglaya said...

A jak napisze, ze moj aparat UMARL to bedzie dobre wytlumaczenie? :D Bo umarl serio, serio. Musze kupic nowy, bo komora przeciez focic nie bede...

Ines said...

chciałam podziękować mojej Szczęśliwej Rączce ale widzę że na blogu się oszczędza:D

Anonymous said...

Dawaj naleśnika!!!!

Rooda said...

11 miesięcy !!!! babsztylu komon !